|
Na ulicach jest coraz większy hałas. Przebywamy w miejscach wypełnionych
mieszaniną głośnych dźwięków. Wracamy z pracy do zacisznego domu i
najczęściej włączamy radio lub telewizor. Trudno nam odpoczywać w
spokoju. Chyba boimy się ciszy i uciekamy od niej... Tylko co na to nasze
uszy?
Statystyki wykazują, że 1/1000 noworodków rodzi się głuchych,
dalsze 1/1000 głuchnie w okresie dojrzewania. 30-50 lat to wiek, w którym
niedosłuch rzędu 65 decybeli występuje u 3/1000. Niedosłuch ma 25%
populacji w wieku 60-70 lat, zaś powyżej lat 80 kłopoty ze słuchem ma
ok. 60%. Dane statystyczne różnią się w zależności od kraju oraz
stopnia jego gospodarczego rozwoju.
Głuchota ma różne definicje. Przyjmuje się, że jest to brak
reakcji ucha wewnętrznego na dźwięki. Jej przyczyny są zależne od
wieku.
Niedosłuch wrodzony pojawia się przed okresem rozwoju mowy
dziecka. W 60% jego przyczyną jest czynnik genetyczny. U 1/3 dzieci
niedosłuch uwarunkowany genetycznie współistnieje z wadami innych narządów.
- W wieku szkolnym najczęstszą przyczyną niedosłuchu jest
wysiękowe zapalenie ucha środkowego. Jego istotą jest gromadzenie się
płynu w jamie bębenkowej, czemu sprzyjają: przerośnięty migdałek
gardłowy u dziecka (często zw. trzecim migdałkiem), przewlekłe stany
zapalne błony śluzowej nosa i zatok przynosowych. Doprowadza to do
zaburzeń w drożności trąbki słuchowej i gromadzenia się
kleistego płynu w jamie bębenkowej, stad nazwa „glue-ear” co
ozn. „ucho z klejem” - informuje specjalista
otorynolaryngolog, lek. med. Tomasz Stapiński. - Ważne jest
wczesne wykrycie i leczenie tego schorzenia, które występuje u 10-30%
dzieci, gdyż powstały wówczas niedosłuch jest odwracalny. Właściwe
rozpoznanie może postawić tylko lekarz laryngolog. W leczeniu stosuje się
zarówno podawanie leków, jak i chirurgię - drenaż ucha środkowego
(założenie specjalnego drenika do błony bębenkowej). Nie należy
bagatelizować jakichkolwiek objawów, gdyż może to w trwały sposób
pogorszyć słyszenie.
U nastolatków uszkodzenie słuchu najczęściej jest spowodowane
zbyt głośnym słuchaniem muzyki, zarówno przez słuchawki, jak i częste
bywanie w dyskotekach - wówczas dźwięki są znacznie głośniejsze.
Pierwszym objawem nieprawidłowego funkcjonowania narządu słuchu jest
wtedy szum uszny - zazwyczaj odwracalny - ustępujący najczęściej do dwóch
tygodni. Jednak może on przechodzić w szumy o charakterze stałym. U osób
powyżej 75 roku życia pojawia się u co piątej osoby, dodatkowo
przyjmuje się, że ¼ osób mających szumy uszne bardzo cierpi z
tego powodu. Mogą one być przyczyną wielu problemów w życiu
osobistym, zawodowym i społecznym, mogą przeszkadzać w koncentracji
uwagi, zmuszać do rezygnacji ze spotkań towarzyskich, zaburzać
odpoczynek i sen. Dlatego tak ważna jest ochrona słuchu przed nadmiernym
hałasem. U dorosłych szczególny wpływ na słyszenie ma środowisko
pracy. Efekty pojawiają się dopiero po kilku latach. Hałas powyżej 85
dB jest wskazaniem do prowadzenia badań słuchu raz na pół roku.
Zaniedbanie może prowadzić do nieodwracalnego ubytku i, co za tym idzie,
do wcześniejszego doboru aparatu słuchowego.
U osób starszych niedosłuch związany jest z fizjologicznym
starzeniem się narządu słuchu. Jeśli na to nakładają się wcześniejsze
kłopoty ze słyszeniem, wówczas staje się ono niewydolne i konieczny
jest dobór odpowiedniego aparatu słuchowego.
Na pytanie, kiedy powinniśmy badać słuch, lek. med. Tomasz Stapiński
odpowiada: - Na pewno regularne badania słuchu powinny odbywać osoby
pracujące w hałasie. Nie można bagatelizować sytuacji w wypadku
pojawienia się jakichkolwiek symptomów niedosłuchu, np. szumu usznego
stwierdzanego przez chorego lub niedosłuchu zauważonego przez jego
otoczenie. Należy wówczas udać się do laryngologa, by wykluczyć
najbardziej prozaiczną przyczynę niedosłuchu, jaką jest korek
woskowinowy. Dopiero potem odbywa się badanie szczegółowe, określające
charakter niedosłuchu oraz badania dodatkowe, służące dokładnej
lokalizacji uszkodzenia słuchu.
Angelika Menet
|